poniedziałek, 21 grudnia 2015

MIASTO MATKI APOLLA i ARTEMIDY czyli STAROŻYTNE LATO [KRETA]



Jednym z naszych hitów na Krecie jest bez wątpienia stanowisko archeologiczne Lato.  

Nazwa tego miasta pochodziła od imienia bogini Leto- matki  Artemidy i Apolla. W dialekcie doryckim jej imię brzmiało właśnie Lato. Słynne rodzeństwo to efekt romansu tytanidy [czyli olbrzymki!] i samego Zeusa.

wtorek, 8 grudnia 2015

ELAFONISI- RAJSKA LAGUNA nr. 1 na KRECIE


Jedziemy z Kissamos na plażę Elafonisi- jest ona reklamowana jako jedna z najpiękniejszych plaż Krety, ba - nawet Grecji i jestem niezwykle ciekawa czy w realu też jest taka piękna jak na zdjęciach :-) Aby do niej dotrzeć przedzieramy się przez góry- wąska, kręta droga bardzo podoba się MS, choć mi w wioskach jest trochę dziwnie- samochody poparkowane na poboczu czegoś, co u nas byłoby uliczką jednokierunkową, domy totalnie zasłaniające zakręt..... Przejeżdżamy też przez niesamowicie malowniczy wąwóz Topolia i zatrzymujemy się na parkingu, by zrobić zdjęcia górom, Polakom oraz rozgadanym, wyluzowanym emerytom z Włoch pozującym do zdjęć z lampką- jak twierdzą- miele czyli miodu ;-) 

środa, 2 grudnia 2015

KRETA: AGIOS NIKOLAOS czyli GRECY ZASKOCZENI PRZEZ DESZCZ


Do Agios Nikolaos wstąpiliśmy pomiędzy zwiedzaniem dwóch stanowisk archeologicznych- Lato oraz Gourni.  Niestety okazało się, że Muzeum Archeologiczne, które podobno posiada zbiory ustępujące tylko tym zgromadzonym w Heraklionie, było nieczynne i nie wiadomo kiedy remont zostanie zakończony. Jak nam powiedziano w Informacji turystycznej- może za 2 lata [czyli w 2016], ale pewnie nie…… 

środa, 25 listopada 2015

MURALE WROCŁAWIA- ul. LEGNICKA 65



  
Dziś murale z ul. Legnickiej, z okolic siedziby Wrocławskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych SEKTOR 3.  Szkoda, że murale są już mocno nadgryzione zębem czasu, bo większość jest bardzo ciekawa. 

środa, 18 listopada 2015

OKOLICE PLACU OMONIA- PÓŁŚWIATEK, ETNICZNE KNAJPKI i MURALE



Plac Omonia czyli pl. Zgody jest jednym z największych węzłów komunikacyjnych Aten. Tutaj zbiega się kilka głównych oraz szereg pomniejszych ulic oraz jest stacja metra. Jego okolice nie cieszą się dobrą opinią albo- mniej eufemistycznie- wręcz są uznawane za najbardziej niebezpieczną z dzielnic greckiej stolicy. W przewodnikach piszą o barwnym półświatku, a nawet bardziej wprost o narkomanach, prostytutkach oraz odradzają samotne spacery, szczególnie kobietom po zmroku.

wtorek, 10 listopada 2015

MURALE WROCŁAWIA, ul. OWSIANA - NOWE!



Najnowsze murale we Wrocławiu- malowane w sobotę [7.11] na garażach przy ul. Owsianej. Oczywiście mi najbardziej podoba się ten z dinozaurem na wrotkach :-)


poniedziałek, 9 listopada 2015

KITY GRECKIEJ KUCHNI wg CHAOSU



Przyszedł czas na kity kuchni greckiej. Bo są i takie potrawy, które zupełnie nie przypadły mi do gustu.
Oczywiście zestawienie czysto subiektywne, może nawet nieco kontrowersyjne ;-)


1. Pierwsze miejsce i to ze zdecydowaną przewagą zajmuje SAŁATKA PO GRECKU czyli potrawa specjalnie skomponowana tak, aby trafić w mój antygust kulinarny ;-) Oliwki, feta, ogromne kawały cebuli i (zazwyczaj) kwaśne pomidory. Ogórki, oliwa i przyprawy to za mało bym mogła cokolwiek pozytywnego o sałatce powiedzieć.

piątek, 16 października 2015

HITY GRECKIEJ KUCHNI wg CHAOSU

Czas na słów kilka o greckich kulinariach. Zdecydowanie przeważają zachwyty- nad oliwą, owocami morza czy wyrośniętymi w słońcu warzywami. Dziś moja osobista, subiektywna lista HITÓW GRECKIEJ KUCHNI.

1. GEMISTA czyli pieczone papryki (czerwone, zielone, podejrzewam, że każde) i pomidory nadziewane ryżem z ziołami i niewielkim dodatkiem innych warzyw. Są też nadziewane mięsem, ale zdecydowanie wole wersję wege. Podobno to danie postne, a na pewno niewyszukane, ale czasem takie proste są najlepsze. Szczerze to zdarzało się, że jadłam gemistę dzień w dzień. Przepyszne! Jestem wielką fanką :-)


piątek, 9 października 2015

ATENY- AKROPOL MNIEJ ZNANY


Ateński Akropol to jeden z najbardziej znanych i rozpoznawalnych zabytków na świecie, a na pewno w Europie. Niektórzy jego widok nazywają nawet archetypicznym. Wielu ludzi marzy, żeby zobaczyć go chociaż raz w życiu. Ilość fotografii, opisów w sieci przyprawia o ból głowy. Wydawałoby się, że o znajdujących się na szczycie Akropolu budowlach powiedziano/ napisano już wszystko. Bo kto nie słyszał o Partenonie czy Propylejach? Kto nie rozpozna kariatyd z Erechtejonu? Zrekonstruowana niemal od podstaw świątynia Nike też jest bardzo znana. Co może być nowego czy nieznanego na Akropolu?! A jednak!- jest kilka budowli, których historia i przeznaczenie nie są powszechnie znane, mimo, że same budowle często nie są małe. Powiedzmy szczerze- nikną przy potężnych świątyniach i monumentalnej bramie, które przyciągają wzrok jak magnes.

piątek, 2 października 2015

ANAFIOTIKA czyli ATEŃSKIE CYKLADY oraz BIAŁO-NIEBIESKIE DOMKI, KRÓLOWA i .... CHOLERA



Anafiotika to dzielnica greckiej stolicy zajmująca niewielką przestrzeń na północnym stoku Akropolu. Jest to też jedyne miejsce nowożytnych Aten jakie zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Oczywiście nie będę udawać, że w ciągu zaledwie dwudniowego pobytu oglądnęłam całe miasto, ale to co widziałam raczej nie wzbudziło mojego zachwytu. 

Anafiotika cykladzką zabudowę i klimat zawdzięcza rzemieślnikom sprowadzonym przez króla Ottona do budowy pałacu. 

piątek, 18 września 2015

POSEZONOWO SENNA MATALA oraz SPOKOJNE KOMMOS




Matala to jedna z wizytówek i najbardziej znanych atrakcji Krety. Słynie z malowniczej plaży w sąsiedztwie klifu z wydrążonymi mieszkalnymi jaskiniami, w których niegdyś zamieszkiwali hippisi. Podobno w latach 60 i 70 w tutejszej komunie pomieszkiwała Joni Mitchell, a nawet sam Bob Dylan. Od tamtej pory oczywiście sporo się zmieniło- same jaskinie zostały ogrodzone i postawiono budkę z panem pobierającym opłaty za możliwość pochodzenia po klifie. W czerwcu jest też organizowany muzyczny Matala Beach Festival, ale prawdziwych dzieci kwiatów już  tutaj nie ma…. 

czwartek, 18 czerwca 2015

SKANSEN z ... MARIHUANĄ czyli WIZYTA w WYGIEŁZOWIE


Jest takie miejsce w Polsce, gdzie marihuana rośnie sobie całkiem legalnie, za przyzwoleniem władz i żaden stróż prawa nieprzyjemności hodowcom nie czyni :-) To skansen w Wygiełzowie- u stóp zamku Lipowiec, gdzie na kilku grządkach rośnie kilkadziesiąt warzyw i ziół- w tym właśnie kilkanaście krzaczków konopii. Na początku czerwca miały już ok. pól metra i zieleniły się wesoło :-) Sam ich widok powodował szeroookie uśmiechy na niemal każdej twarzy- ot, takie zabawne ziele ;-)

czwartek, 11 czerwca 2015

SZLAK ORLICH GNIAZD- ZAMEK LIPOWIEC


Już od kilku lat mamy ochotę pozwiedzać twierdze na Szlaku Orlich Gniazd, jednak zawsze coś stoi w poprzek naszych zamiarów- np. dotarliśmy do Pieskowej Skały i okazało się, że jest zamknięta. Jak dotąd udało nam się zobaczyć tylko zamek w Ojcowie. Postanowiliśmy to nadrobić w długi weekend czerwcowy. Mamy dostać się do Podzamcza, gdzie znalazłam kwaterę, mimo, iż szukałam późno, bo na początku maja i po całym dniu telefonów udało się namierzyć tylko jedną ofertę. Po drodze już postanawiamy odwiedzić kilka miejsc, ale okazuje się, że sporo atrakcji jest nieczynnych  ze względu na święto. Znów telefon w ruch i ustalam, gdzie jest otwarte- Lipowiec ze skansenem, Bobolice, Ogrodzieniec i Birów, Rabsztyn, Siewierz.

środa, 20 maja 2015

MAGICZNA PLAŻA VLYCHADA na SANTORINI


Mieliśmy tego dnia wiele wrażeń, więc zastanawialiśmy się czy odwiedzić jeszcze plażę o nazwie Vlychada. Byliśmy już nieco głodni, a słońce powoli zaczynało swoją wieczorną wędrówkę w dół, ale na całe szczęście, w końcu stwierdziliśmy, że pojedziemy, żeby potem nie żałować. Powtórzę się - na całe szczęście, bo Vlychada okazała się dla nas najbardziej magicznym miejscem na Santorini. Jak tylko weszłam to zauroczyłam się bezpowrotnie- zobaczyłam te piaskowo- żwirowe klify rzeźbione wiatrem w fantazyjne twory i bajkowe zamki, zaczęłam fotografować i nic innego się nie liczyło! Do tego stopnia, że całą plażę [długą!] przemaszerowałam w spodenkach i koszulce, strój kąpielowy miałam pod nimi, ale nie mogłam, po prostu nie mogłam wypuścić aparatu z ręki, nawet na chwilkę- każdy krok odsłaniał nowe twory, nowe niesamowite klify i trzeba było, wśród okrzyków zachwytu- fotografować :-) Ba- nie zauważyłam, niemal do końca, że idę po plaży dla naturystów! A przecież największym chyba faux-pas jest w takim miejscu fotografowanie, a jeśli trafi się na krewkiego amatora nagiego opalania się to można spodziewać się gwałtownych reakcji.  A ja jeszcze byłam tekstylna- i to bardzo! Na szczęście chyba było widać, że to nie ich fotografuję, bo nikt pretensji do mnie nie miał.

czwartek, 14 maja 2015

MÓJ CHŁOPIEC, MOTOR i JA [z cyklu Podróż z książką]

Halina Korolec- Bujakowska
Mój chłopiec, motor i ja, z Druskiennik do Szanghaju 1934-1936. W.A.B, Warszawa 2011


Absolutnie fantastyczna książka, która przenosi w świat lat 30 XX wieku i pokazuje jak para z Polski realizuje swoje marzenia o dalekich podróżach. Wrażliwe spojrzenie, zmysł obserwacji i lekkie, niemal poetyckie pióro odmalowało ówczesną Europę oraz Azję poznawaną z grzbietu „10-konnego potwora” :-) Ich droga prowadzi przez granice o innym niż dzisiaj przebiegu oraz państwa o zmienionych nazwach. Zresztą nawet rodzinne miasta obojga- Wilno i Druskienniki, należą teraz do Litwy [a wcześniej ZSRR]. 

Niektóre sytuacje rozśmieszają, jak wtedy gdy Halina wyjaśnia dlaczego w Belgradzie kierowcy non stop trąbią [dla niecierpliwych- patrz pod wpisem], czasem rozczula, gdy Stanisław informuje skąd sprowadzić np. mapę Syrii [z Paryża!] oraz wyraża życzenie, żeby co roku opisywać chociaż jedną daleką wyprawę, by ułatwić podróżowanie następnym śmiałkom. 

wtorek, 12 maja 2015

PANKÓW- ZAMEK, KONIE I IGRZYSKA


Znalezienie ruiny zamku w Pankowie nie nastręcza żadnych trudności- widać je już z drogi. By się do nich dostać trzeba wejść przez bramę nr 18, a potem pokonać przeszkodę w postaci drągu zagradzającego dojście do eks- rezydencji. Ruiny są w kiepskim stanie, właściwie na ich podstawie nie można wyobrazić sobie pierwotnego wygląd budowli. Nie ma żadnych ozdób, rzeźb, ornamentów- nic. Nawet tynk odpadł, a wszędzie walają się cegły. Ruina robi jednak przyjemne wrażenie- szczególnie w już przypiekających promieniach wiosennego Słońca. 

wtorek, 5 maja 2015

SIEDLIMOWICE- RUINY PAŁACU oraz ... STODOŁA



Siedlimowice- senna wioska w pobliżu Świdnicy, do której zawitaliśmy w długi weekend majowy. Idąc nieco na czuja w kierunku ni to lasku ni to zarośniętego parku, gdzie jak sądzimy skrywają się ruiny pałacu, natrafiamy na zwyczajny, dość spory budynek. Jest coś takiego w uchylonych drzwiach :-), że nie możemy przejść obok nich obojętnie i zaglądamy do środka. A tam ogołocony, kompletny szkielet drewniany najprawdopodobniej stodoły. Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś o tego typu konstrukcjach to voila!- ma jak na dłoni. Miejsce ma niesamowity klimat- z umieszczonych wysoko, malutkich okienek sączą się promienie słońca, w których tańczą drobinki kurzu…. Mnie zauroczyła ozdobna część kłódki na drzwiach i jej zrobiłam sesję fotograficzną. 

poniedziałek, 4 maja 2015

ZAMEK w BOLKOWIE czyli nieudana rekonstrukcja



Zamek w Bolkowie jest chyba jedną z najbardziej znanych tego typu budowli w Polsce. Rozsławiły go turnieje rycerskie, które corocznie ściągają pasjonatów nie tylko z naszego kraju. 

Charakterystyczną sylwetkę twierdzy tworzą mury i wieża z blankami w kształcie jaskółczych ogonów. Te ozdoby pojawiły się na zamku w wieku XVI w trakcie rozbudowy. Oczywiście oryginalne nie przetrwały do naszych czasów i dziś możemy „podziwiać’ rekonstrukcję. Niestety rekonstrukcję fatalną, psującą wygląd zamku- elementy attyki są pomalowane na biało-czerwono, nie pasują do starych murów i wyglądają – moim zdaniem- po prostu … głupio….. 

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

RETHYMON- JEDNA z PEREŁEK KRETY



Rethymon- miasto w zachodniej części Krety, pomiędzy Chanią a Heraklionem. Chyba rzadziej odwiedzane niż oba wymienione, choć niesłusznie- Stare Miasto jest równie piękne jak te w Chani o ile nie piękniejsze, a Heraklion odpada w przedbiegach. Szczególnie polecam niespieszną wędrówkę po najstarszej części, gdzie do dziś można oglądać pozostałości po czasach, gdy Rethymon należał do Wenecji, a potem Turcji. Są to pamiątki już mocno nadgryzione zębem czasu, ale to one właśnie nadają Starówce ów niepowtarzalny klimat i są wdzięcznym obiektem dla aparatu. Nie brak tu kawiarenek i sklepów z pamiątkami, ale zaraz obok znajdziemy wąskie uliczki i ciche zaułki z wylegującymi się kotami. Można po nich „błądzić” godzinami. 

wtorek, 21 kwietnia 2015

ZAMEK w ŚWINACH czyli klimatyczne ruiny [z cyklu Miejsca mniej uczęszczane]




Legendy mówią, iż w miejscu, gdzie stoi zamek rycerz Biwój w 716r zabił gołymi rękoma ogromnego dzika, który był postrachem całej okolicy. Wdzięczna czeska księżna Libusza nadała mu herb Świnia Głowa oraz włości. Pierwszą wzmianką o grodzie jest Suini lub Zvini użyte przez kronikarza Kosmasa w swej kronice z datą 1108. Był to drewniany dwór strzegący przejścia przez przełęcz Lubawecką. W niedługim czasie ośrodek zyskał na znaczeniu i stał się kasztelanią. Ważność utracił dopiero pod koniec XIII w na rzecz warowni w Bolkowie [wtedy Hain]. 


Jeden z właścicieli zamku- Henricus de Swyn, w roku 1323 brał udział w wyprawie krzyżowej na Rodos.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

BALOS na KRECIE- RAJSKA LAGUNA [i kozy!]



Coraz więcej Polaków wie o tym bajecznym zakątku Krety. Balos- rajska laguna na zachodnim krańcu wyspy kusi fantastycznymi widokami. Nie zniechęca nawet szutrowa droga i dość długie zejście na plażę.

Specjalnie dla tej atrakcji zamieszkaliśmy w hotelu o nazwie Balos Beach, którego największym atutem jest położenie tuż przy początku szutrowej drogi na lagunę. Bliżej się nie da! Swoim zwyczajem, by uniknąć tłumów postanowiliśmy odwiedzić Balos wczesnym rankiem, jednak czas tego dnia płatał figle i mimo naprawdę wczesnej pobudki nasz off-road zaczęliśmy dopiero ok. 9.

czwartek, 9 kwietnia 2015

SKAROS na SANTORINI z cyklu Miejsca mniej uczęszczane


Skaros to majestatyczna skała na cyplu nieopodal Imerovigli. Ryneczek tego miasteczka był szczelnie zaparkowany, ale na szczęście „nasz” samochodzik był mikrego rozmiaru [co miał uwidocznione nawet w nazwie- nissan micra] i udało się wcisnąć pomiędzy inne samochody. I po samochodach właśnie było znać, że w Imerovigli stacjonują turyści o grubszym portfelu- jak nie potężne dżipy to sportowe „ferrari”.

Droga nie była oznakowana, więc żeby się upewnić, że dobrze idziemy zapytałam idących z naprzeciwka turystów- rodzinka z plecakami. Na moje zadane po angielsku pytanie czy wie gdzie jest Skaros dziewczyna odpowiedziała No, po czym rzuciła do ojca –a co to jest Skaros? I mogliśmy sobie porozmawiać z rodakami :-) Okazało się, że chcieli zdobyć „tę skałę”, ale zawrócili z powodu upału i nie radzą nam iść, bo koszmar. Czy nas to powstrzymało? HAHAHAHA

czwartek, 26 marca 2015

BOSKA OIA na SANTORINI



Bardzo byłam ciekawa Oi, bo to głównie zdjęcia właśnie z tego miasta reklamują Santorini, a nawet cała Grecję. I to reklamują skutecznie, bo są olśniewające. Czytając przeróżne przewodniki przed wyjazdem dowiedziałam się ciekawostki- mianowicie Oia jest miastem wybudowanym od podstaw dla turystów w roku 1956 po trzęsieniu ziemi, w trakcie którego prawie 100% jej zabudowań legło w gruzach. To tyle na temat tradycyjnej greckiej wioski ;-) Podobno też jest regularnie, co roku na wiosnę [w kwietniu] odmalowywana w swoje tak niby charakterystyczne biało- niebieskie barwy. Jestem skłonna w to uwierzyć, bo we wrześniu farba już odchodziła od wielu murków i murów domostw- siadając liczyłam się z tym, że będę mieć pełno przylepionej farby na nogach i spodenkach :-) Słońce mimo września prażyło niemiłosiernie- na pewno było ponad 30 stopni plus brak cienia- ale widoki sprawiały, że nie myślało się o upale :-)

wtorek, 24 marca 2015

PYRGOS na SANTORINI z cyklu Miejsca mniej uczęszczane

 

PYRGOS [pisane też Pirgos] to kolejna miejscowość godna polecenia jeśli ktoś nie chce widzieć tłumów turystów. Przynajmniej we wrześniu- nie wiem jak jest tutaj w lipcu, kiedy Santorini przeżywa szczyt sezonu.

Zaparkowaliśmy samochód blisko ryneczku z rondem- sporym jak na Santorini- i zaczęliśmy się wdrapywać w górę, do części tradycyjnej, najstarszej. I znów zachwyt- klimatyczne uliczki, piękne detale, balkon, na którym każda przechodząca dziewczyna odgrywała Juliet [jedyne co zrozumieliśmy z rozmowy dwojga Azjatów :-)], malutkie i puste jeszcze tawerny [byliśmy wczesnym popołudniem], kościół z niebieskimi kopułami i sklepiki z hmm... wyrobami "rzemieślniczymi". Niestety są to zazwyczaj autentyczne greckie wyroby made in China i identyczne można dostać na całej wyspie.

wtorek, 17 marca 2015

EMPORIO na SANTORINI z cyklu Miejsca mniej uczęszczane


Santorini to najbardziej znana wyspa w archipelagu greckich Cyklad. Zdjęcia pokazują istny raj na Ziemi, nic więc dziwnego, że miliony turystów odwiedzają ten niewielki skrawek lądu na Morzu Śródziemnym. I większość z nich niechybnie kieruje się do Oi- przepięknego miasteczka na czarnych klifach, fotogenicznego niczym najlepsza modelka. Drugą atrakcją jest Fira- stolica Santorini, a kolejnymi czarne plaże Kamari i Perissy. Zazwyczaj właśnie te trzy destynacje są odwiedzane przez turystów, którzy skusili się na jednodniową wycieczkę np. z Krety. 

My spędziliśmy na Santorini 5 dni na samym początku września 2014 roku, dzięki czemu mogliśmy zwiedzić miejsca nie tak popularne, zatłoczone jak Oia czy Fira- choć oczywiście tam też byliśmy. 

ARMENI- CMENTARZYSKO MINOJSKIE koło RETHYMONU

Cmentarzysko w Armeni było naszym pierwszym stanowiskiem archeologicznym odwiedzonym na Krecie. Mimo, iż mało znane to dla miłośników „w...