Niestety podczas
tego pobytu w Paryżu nie mieliśmy czasu na zwiedzanie Musee Carnavalet, ale
sama brama wejściowa przy 23 Rue de Sévigné jest warta zobaczenia. Budynek
powstał w 1548-60 roku jako dzieło Pierre’a Lescota dla Jacques des Ligneris, przewodniczącego paryskiego
parlamentu. Nazwa hotelu powstała od zniekształconego nazwiska następnej
właścicielki- Madame de Kernevenoy.
Chaos w podróży. Blog o podróżach. Zdjęcia. Historia starożytna, mitologia. ciekawostki. Porady praktyczne.
piątek, 9 lutego 2018
piątek, 2 lutego 2018
RZYMSKIE MURALE
Rzym kojarzy się z Koloseum, Forum Romanum, Fontanną di
Trevi, Berninim, Panteonem…. długo by wymieniać, bo Wieczne Miasto jest usiane
zabytkami, a muzea zaliczane są do najlepszych na świecie. Street art na pewno
nie jest w pierwszej dziesiątce atrakcji, które przychodzą na myśl, gdy
słyszymy nazwę stolicy Włoch.
piątek, 26 stycznia 2018
RZYM: PONTE degli ANGELI
Pierwszy raz
zobaczyliśmy Ponte degli Angeli oraz Castel Sant’Angelo czyli Most Aniołów i
Zamek Anioła wieczorem. Rzęsiście oświetlona bryła potężnego eks-mauzoleum oraz
złote anioły wyglądały wręcz magicznie. Następnego dnia posągi, w pełnym
słońcu, również prezentowały się niesamowicie, choć chyba jednak półmrok był
dla nich lepszym tłem….
piątek, 19 stycznia 2018
NAJPIĘKNIEJSZE PORTALE WERONY
Dla mnie- najpiękniejsze portale w Weronie, choć oczywiście
to rzecz gustu. Kunsztowne płaskorzeźby w drewnie przedstawiające przyrodę plus
krasnoludki?
piątek, 12 stycznia 2018
UROKLIWE STARE MIASTO w WERONIE cz.2
Pierwsza część spaceru TUTAJ
W niektórych
miejscach Werony jakby się czas zatrzymał…… Te chwile oddziaływały najbardziej i
najbardziej utkwiły w pamięci. I właśnie poniżej kilka takich magicznych
zakątków, skąpanych w słońcu, przeniesionych z przeszłości ;-)
piątek, 5 stycznia 2018
UROKLIWE STARE MIASTO w WERONIE cz.1
Wprawdzie Werona rozczarowała swoim sztandarowym zabytkiem
czyli Areną, ale Stare Miasto nas oczarowało. To naprawdę piękne i klimatyczne
miasteczko! Poza ścisłym centrum było niewielu turystów, a uliczki i zakamarki
zachęcały do zagubienia się w mieście Romea i Julii. Myślę, że Weronę należy
zwiedzać właśnie tak- chodząc niezbyt szybko i rozglądając się uważnie by nie
przegapić kolejnych ozdobnych drzwi czy pozostałości po rządach Wenecji, które
można spotkać na każdym kroku.
piątek, 29 grudnia 2017
RZYM: SANT'ANDREA della VALLE czyli HISTORIA SAMOTNEGO ANIOŁA
Po
obejrzeniu barokowej perełki, jaką bez wątpienia jest chiesa di San Ivo [TUTAJ],
poszliśmy dalej Corso
del Rinascimento aż do kolejnego kościoła. Chiesa di Sant’Andrea della Valle
też jest świątynią barokową, ale pomiędzy oglądanym przed chwilą dziełem Borrominiego
a nim widać ogromną różnicę. Sant’Andrea wygląda … normalniej J Fasada jest prostsza, bez
wklęsłości i wypukłości oraz mniej dekoracyjna. I właśnie owa fasada kryje w
sobie ciekawostkę, która obrosła legendą. Ale o tym za chwilę.
piątek, 22 grudnia 2017
STREET ART w NEAPOLU
Neapol ma ugruntowaną renomę miasta trudnego do polubienia ze
względu na hałas i odczucia wizualne i estetyczne. Faktem jest, że daleko mu do
wymuskanej piękności, a czystość też pozostawia do życzenia, ale na pewno nie można
zapomnieć ani na chwilę, że to miasto ŻYJE! Jednym z objawów życia i chęci
wyrażenia siebie przez impulsywnych mieszkańców jest street art. W Neapolu raczej
nie nastawiałabym się na wielkie, dopracowane murale- choć i takie znalazłam.
piątek, 15 grudnia 2017
OSTATNIE DZIEŁO BERNINIEGO? czyli TAJEMNICE SAN SEBASTIANO na via APPIA ANTICA
W katakumbach i kościele San Sebastian znaleźliśmy się
właściwie przypadkiem. Tak naprawdę mieliśmy w planach zwiedzanie podziemnych
krypt w San Callisto, ale były zamknięte, więc postanowiliśmy dać szansę
Sebastianowi. Katakumby, gdzie niestety fotografowanie jest zabronione, rzeczywiście
robiły wrażenie, ale największa niespodzianka czekała w kościele. Wpierw
przepiękna rzeźba Sebastiana dłuta ucznia Berniniego, a potem dzieło samego
Mistrza!
piątek, 8 grudnia 2017
GIANLORENZO BERNINI- GENIUSZ i ... PLAGIATOR??!
Bernini
niewątpliwie był geniuszem, a jego dzieła mają wręcz oszałamiającą
siłę oddziaływania do dziś. Jedną z jego najbardziej oryginalnych prac jest
Słonik dźwigający obelisk na Piazza della Minerva w Rzymie, tuż koło Panteonu. Popularnie
zwany jest on Pulcino della Minerva czyli … kurczaczkiem czy też pisklakiem Minerwy,
ze względu na niewielkie, jak na słonia, wymiary i pulchność. Sam artysta nie
był do końca zadowolony z efektu swojej pracy, a to ze względu na fakt, iż został
zmuszony do poważnej zmiany pierwotnego projektu monumentu.
sobota, 25 listopada 2017
PALAZZI di VENEZIA vol.7: PALAZZO MOLIN ERIZZO czyli NA TROPIE WENECKIEGO HARREGO POTTERA ;-)
Kolejny wenecki palazzo, który zwraca uwagę mocnym, nasyconym kolorem oraz gotyckimi ozdobami nawiązującymi do słynnego Pałacu Dożów. Palazzo Molin Erizzo znajduje się po prawej stronie Canal Grande. Wpierw należał do rodziny Molin [XV wiek], a po ślubie Cecylii Molin z Giacomo Erizzo w 1650 roku stał się siedzibą rodu Erizzo. Ostatnim z rodziny był niezwykle, wręcz fanatycznie konserwatywny człowiek, który umierając wydziedziczył swojego syna za zbyt nowoczesny strój- czerwoną pelerynę oraz perukę, na którą moda przybyła z Francji. Nie wziął pod uwagę, że nosi on ją, by zakryć bliznę na czole [Harry Potter!!]. Bardziej wyrozumiały był sąd, który nakazał wpłacić synowi 6000 dukatów na cele religijne dzięki czemu mógł zatrzymać palazzo.
Obecnie Palazzo Molin Erizzo jest własnością państwową, którą wydzierżawia, a nawet oferuje możliwość przekształcenia budynku w atrakcję turystyczną bądź luksusowy hotel.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









