poniedziałek, 28 listopada 2016

SAMOCHODEM po SYCYLII cz.1 sycylijski styl jazdy


Włoski, a szczególnie neapolitański i sycylijski styl jazdy stał się już niemal legendą. Przed wyjazdem naczytałam się ostrzeżeń i opowieści o szaleństwie jakie ma miejsce na drogach. Sycylijczycy mieli jeździć potwornie niebezpiecznie, nie zważając na pieszych, inne samochody, o znakach nie wspominając. Oczy dookoła głowy, modlitwa i cała tona szczęścia- to przepis jak przeżyć w piekle. Nie ukrywam, że dusza czasem wędrowała na ramię i trochę obawiałam się jak sobie poradzimy. Tymczasem okazało się, że rzeczywistość nieco różniła się od odmalowanego obrazu.

piątek, 18 listopada 2016

CASTAGNO DEI CENTO CAVALLI czyli HISTORIA KASZTANA SZCZĘŚCIARZA


Po pobycie na planecie zwanej Etną [poprzedni wpis Etna- spijamy wodę z chmur] postanowiliśmy zobaczyć jeszcze jeden cud Natury. A zjeżdżając spod Rifugio Sapienza zostaliśmy pożegnani przez machającego ufoludka. W dodatku ufoludka- cyklopa! Przypadek? Nie sądzę ;-) 

niedziela, 6 listopada 2016

GRECJA czy SYCYLIA?- CO ZA RÓŻNICA? [z cyklu Podróże z książką]



Przed wyjazdem do Grecji wczytywałam się we wszelkie dostępne przewodniki po tym kraju. Zakupiłam dwa, jak mi się wydawało najlepsze, w tym- przewodnik Global PWN, Podróże z Pasją. Mimo braku kolorowych fotografii miał wiele interesujących informacji, często o miejscowościach nieopisanych nigdzie indziej. Doceniam też fakt, że piszący go ludzie potrafią napisać wprost jeśli atrakcja jest nie do końca atrakcją i często czynią to w sarkastyczny sposób. Nie wszyscy muszą się zachwycać obrazem tylko dlatego, że namalował go przesłynny X.

Zagadką była dla mnie okładka, a konkretnie umieszczona na niej fotografia. Nie mogłam rozgryźć z jakiego stanowiska pochodzi- nawet po powrocie z Grecji, gdzie byłam na wszystkich najważniejszych oraz dziesiątkach mniej znanych. Wyjątkowo też opis był wielce enigmatyczny "ruiny świątyni" hmmmm..... Zagadka pozostawała nierozwiązana aż do mojego powrotu z Sycylii. Zdjęcie wpadło mi w oko i .... nie mogłam uwierzyć! Natychmiast sprawdziłam i tak- mam niemal identyczne ujęcie wśród moich własnych fotografii z tej włoskiej wyspy! Dolina Świątyń, Agrigento, a konkretnie mniej znana Tempio dei Dioscuri czyli Świątynia Kastora i Polluksa.

Całe szczęście, że informacje zawarte w tym przewodniku są bardziej wiarygodne niż nieszczęsna okładka. Choć powiem szczerze, że gdybym od początku wiedziała, że książka o Grecji ma na okładce świątynie z Sycylii to być może nawet bym po nią nie sięgnęła- bo czegóż dobrego można by się po takiej wpadce spodziewać?