niedziela, 17 czerwca 2018

SEVILLA: FABRICA REAL de TABACOS


Kolejne hiszpańskie miasto, Sewillę, poznawaliśmy aż przez 4 dni! Niestety nawet mimo ponad pół tygodnia spędzonego w stolicy Andaluzji, nie miałam możliwości wizyty w sklepie z sukienkami flamenco J A wystawy tak kusiły…., i akurat były wyprzedaże…. Niestety sklepowa sjesta dała mi się we znaki ;-) Jednak Sewilla była warta każdego dnia i nie żałujemy, że poświęciliśmy jej najwięcej czasu.

niedziela, 10 czerwca 2018

CORDOBA: FESTIVAL de los PATIOS


Festival de los Patios w Kordobie to po prostu konkurs na najładniejszy dziedziniec. Pierwsze tego typu konkursy były nieformalne- po prostu mieszkańcy miasta udostępniali swoje patia dla publiczności. Robili tak od roku 1918, a pierwszy oficjalny konkurs odbył się w 1921. Nagrody pieniężne w wysokości 100, 75 i 50 peset zostały rozdzielone wśród jedynych patiów, które zgłosiły się do rywalizacji.

niedziela, 3 czerwca 2018

GRENADA: NAJPIĘKNIEJSZY WIDOK ALHAMBRY czyli MIRADOR S. NICOLAS


Jeśli po wizycie w Alhambrze zapragniesz jej widoku z perspektywy to dobrze będzie wspiąć się na wzgórze Albaicin. Oczywiście jeżdżą tam też busiki, ale spacer jest sam w sobie atrakcją i warto zdobyć się na ten, nie tak wielki!, wysiłek. Plątanina uliczek, niespodziewane zaułki i niewielkie placyki oczarowywują.

niedziela, 27 maja 2018

PALACIO de VIANA w CORDOBIE: MAGIA PATIA ;-)


Cordoba była naszym kolejnym miejscem kilkudniowego postoju. Zameldowaliśmy się w apartamencie i od razu ruszyliśmy do pierwszego celu, do którego mieliśmy zaledwie ok. 600 metrów.Był nim Palacio de Viana znany ze swoich licznych patiów.

niedziela, 20 maja 2018

GRANADA MNIEJ ZNANA czyli MURALE na DRODZE do ALHAMBRY


Każdego dnia setki turystów krętymi drogami jadą obleganym autobusem C3 do absolutnego hity Granady- Alhambry, arabskiego pałacu, który nawet dziś jest bajkowy. Zaaferowani nie zwracają uwagi na widoki za oknem i przegapiają ... murale! A właśnie na Cuesta  del Caidero zlokalizowałam największą kolekcję sztuki ulicznej. Bardzo zróżnicowanej tematyką i stylem czyli tak jak lubię

piątek, 29 grudnia 2017

RZYM: SANT'ANDREA della VALLE czyli HISTORIA SAMOTNEGO ANIOŁA



Po obejrzeniu barokowej perełki, jaką bez wątpienia jest chiesa di San Ivo [TUTAJ], poszliśmy dalej Corso del Rinascimento aż do kolejnego kościoła. Chiesa di Sant’Andrea della Valle też jest świątynią barokową, ale pomiędzy oglądanym przed chwilą dziełem Borrominiego a nim widać ogromną różnicę. Sant’Andrea wygląda … normalniej J Fasada jest prostsza, bez wklęsłości i wypukłości oraz mniej dekoracyjna. I właśnie owa fasada kryje w sobie ciekawostkę, która obrosła legendą. Ale o tym za chwilę.

piątek, 22 grudnia 2017

STREET ART w NEAPOLU


Neapol ma ugruntowaną renomę miasta trudnego do polubienia ze względu na hałas i odczucia wizualne i estetyczne. Faktem jest, że daleko mu do wymuskanej piękności, a czystość też pozostawia do życzenia, ale na pewno nie można zapomnieć ani na chwilę, że to miasto ŻYJE! Jednym z objawów życia i chęci wyrażenia siebie przez impulsywnych mieszkańców jest street art. W Neapolu raczej nie nastawiałabym się na wielkie, dopracowane murale- choć i takie znalazłam.

piątek, 15 grudnia 2017

OSTATNIE DZIEŁO BERNINIEGO? czyli TAJEMNICE SAN SEBASTIANO na via APPIA ANTICA


W katakumbach i kościele San Sebastian znaleźliśmy się właściwie przypadkiem. Tak naprawdę mieliśmy w planach zwiedzanie podziemnych krypt w San Callisto, ale były zamknięte, więc postanowiliśmy dać szansę Sebastianowi. Katakumby, gdzie niestety fotografowanie jest zabronione, rzeczywiście robiły wrażenie, ale największa niespodzianka czekała w kościele. Wpierw przepiękna rzeźba Sebastiana dłuta ucznia Berniniego, a potem dzieło samego Mistrza!

piątek, 8 grudnia 2017

GIANLORENZO BERNINI- GENIUSZ i ... PLAGIATOR??!


Bernini niewątpliwie był geniuszem, a jego dzieła mają wręcz oszałamiającą siłę oddziaływania do dziś. Jedną z jego najbardziej oryginalnych prac jest Słonik dźwigający obelisk na Piazza della Minerva w Rzymie, tuż koło Panteonu. Popularnie zwany jest on Pulcino della Minerva czyli … kurczaczkiem czy też pisklakiem Minerwy, ze względu na niewielkie, jak na słonia, wymiary i pulchność. Sam artysta nie był do końca zadowolony z efektu swojej pracy, a to ze względu na fakt, iż został zmuszony do poważnej zmiany pierwotnego projektu monumentu.

sobota, 25 listopada 2017

PALAZZI di VENEZIA vol.7: PALAZZO MOLIN ERIZZO czyli NA TROPIE WENECKIEGO HARREGO POTTERA ;-)



Kolejny wenecki palazzo, który zwraca uwagę mocnym, nasyconym kolorem oraz gotyckimi ozdobami nawiązującymi do słynnego Pałacu Dożów. Palazzo Molin Erizzo znajduje się po prawej stronie Canal Grande. Wpierw należał do rodziny Molin [XV wiek], a po ślubie Cecylii Molin z Giacomo Erizzo w 1650 roku stał się siedzibą rodu Erizzo. Ostatnim z rodziny był niezwykle, wręcz fanatycznie konserwatywny człowiek, który umierając wydziedziczył swojego syna za zbyt nowoczesny strój- czerwoną pelerynę oraz perukę, na którą moda przybyła z Francji. Nie wziął pod uwagę, że nosi on ją, by zakryć bliznę na czole [Harry Potter!!]. Bardziej wyrozumiały był sąd, który nakazał wpłacić synowi 6000 dukatów na cele religijne dzięki czemu mógł zatrzymać palazzo.
Obecnie Palazzo Molin Erizzo jest własnością państwową, którą wydzierżawia, a nawet oferuje możliwość przekształcenia budynku w atrakcję turystyczną bądź luksusowy hotel.

poniedziałek, 20 listopada 2017

ŁÓDZKIE MURALE v.10: UKRYTE ŹRÓDŁO



Łódź słynie z murali wielkoformatowych, w których specjalizuje się Fundacja Urban Forms. Fundacja nie tylko zaprasza do Polski ciekawych twórców sztuki ulicznej, ale również jest aktywna w portalach społecznościowych oraz lokalnych mediach dzięki czemu kolejne prace są odpowiednio zareklamowane i natychmiast pojawiają się na blogach. Ale w Łodzi można też trafić na street art mniejszego kalibru i szerzej w ogóle nieznany.