środa, 20 maja 2015

MAGICZNA PLAŻA VLYCHADA na SANTORINI


Mieliśmy tego dnia wiele wrażeń, więc zastanawialiśmy się czy odwiedzić jeszcze plażę o nazwie Vlychada. Byliśmy już nieco głodni, a słońce powoli zaczynało swoją wieczorną wędrówkę w dół, ale na całe szczęście, w końcu stwierdziliśmy, że pojedziemy, żeby potem nie żałować. Powtórzę się - na całe szczęście, bo Vlychada okazała się dla nas najbardziej magicznym miejscem na Santorini. Jak tylko weszłam to zauroczyłam się bezpowrotnie- zobaczyłam te piaskowo- żwirowe klify rzeźbione wiatrem w fantazyjne twory i bajkowe zamki, zaczęłam fotografować i nic innego się nie liczyło! Do tego stopnia, że całą plażę [długą!] przemaszerowałam w spodenkach i koszulce, strój kąpielowy miałam pod nimi, ale nie mogłam, po prostu nie mogłam wypuścić aparatu z ręki, nawet na chwilkę- każdy krok odsłaniał nowe twory, nowe niesamowite klify i trzeba było, wśród okrzyków zachwytu- fotografować :-) Ba- nie zauważyłam, niemal do końca, że idę po plaży dla naturystów! A przecież największym chyba faux-pas jest w takim miejscu fotografowanie, a jeśli trafi się na krewkiego amatora nagiego opalania się to można spodziewać się gwałtownych reakcji.  A ja jeszcze byłam tekstylna- i to bardzo! Na szczęście chyba było widać, że to nie ich fotografuję, bo nikt pretensji do mnie nie miał.

ARMENI- CMENTARZYSKO MINOJSKIE koło RETHYMONU

Cmentarzysko w Armeni było naszym pierwszym stanowiskiem archeologicznym odwiedzonym na Krecie. Mimo, iż mało znane to dla miłośników „w...